Yaten – epizod V

Jestem samotna. Zawsze byłam i chyba już zawsze będę. Nie brakuje mi ludzi, nie odczuwam potrzeby bliższego kontaktu z nimi. Więc dlaczego moje serce cicho krwawi z ogromnej tęsknoty.. do czegoś? Do kogoś? Dlaczego? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Przecież na niczym ani nikim mi tak naprawdę nie zależy. Dobrze mi we własnym towarzystwie. Mam swój mały, tajemny świat do którego nikogo nie dopuszczam. Jest on tylko mój, a w nim moje marzenia, które nigdy nie ujrzą światła dziennego. Marzenia w które wkładam całą moją duszę, bo tylko one pozwalają mi żyć. Tylko dzięki nim jeszcze jakoś funkcjonuję. Gdyby ktoś zabronił mi marzyć to tak jakby zabrał mi serce. Nie zawsze tak było. Nie zawsze ja taka byłam. Nie wiem co spowodowało taką zmianę. Ale ja już nie chcę ani nie potrafię żyć inaczej. Lubię swoją samotność. Chociaż wiem, że gdzieś tam jest moja bliźniacza dusza. Z tęsknotą czekam na połączenie się z nią. Ale tylko z nią. Czy uda mi się ją odnaleźć?
I czy ona mnie rozpozna? Będzie wiedziała, że to na mnie czeka przez ten cały czas?
Nie mam komu zwierzyć się z wątpliwości. Nieraz nachodzi mnie chęć by wykrzyczeć całemu światu, że nie zależy mi na nim. A z drugiej strony chcę z kimś porozmawiać. Tak normalnie, z głębi serca. Ale wiem, że nie zaufam nikomu na tyle by dopuścić tą osobę do mych skrywanych myśli. One są tylko moje. I umrą razem ze mną. Kiedyś. Jutro. Za godzinę…
Jak się będę czuła, gdy ta chwila nadejdzie? Często o tym myślę. Nie potrafię sobie wyobrazić końca wszystkiego. Co się wtedy dzieje? Czy moje Ja także zniknie gdzieś w galaktycznym pyle? Nie zostanie po mnie żaden ślad? Czy odrodzę się w jakimś ciele, w bliżej nieokreślonym czasie? Będę kimś zupełnie innym? Czy to nadal będę ja?
Nieraz ogarnia mnie niepohamowany smutek… obserwuję świat, w którym nie ma dla mnie miejsca. Jestem z tym pogodzona, ale niekiedy… coś się ze mną dzieje. Coś czego nie potrafię nazwać. Każda cząsteczka mojego ciała wyrywa się ku czemuś.. Wiem, że moje przeznaczenie jest inne. Czuję to całą sobą.
Gwiazdo, moja Gwiazdo wskaż mi drogę. Pokaż jak mam postąpić…Daj choć maleńki ślad… poprowadź mnie kawałek ku nowemu życiu.
Daj mi odwagę, bo czuję, że nieraz mi jej brakuje. Choć ukrywam to głęboko i nikt tego nie widzi. Czy mogę być wrażliwa? Nie. Wrażliwi ludzie cierpią. Przekonałam się o tym nieraz. Lepiej jest skryć się za maską obojętności. Nie dopuścić do siebie uczuć, gdyż one tylko niszczą. Nawet takie uczucia jak miłość, empatia, współczucie potrafią zamrozić serce, zabić jakąś jego część. Tak jak zabiły moje. Sprawiły że jest niczym lodowa bryła, nieczuła na nic.
Spełniam swoje obowiązki, ale coraz częściej myślę o ucieczce stąd, o podążeniu inną drogą.
Ku innemu życiu…

Reklamy

9 responses to “Yaten – epizod V

  1. Usa

    Rewelacyjne. Kurcze czytając myśli i odczucia Healer czułam się jakbym czytała swoje własne myśli, a zwłaszcza początek. Pozdrawiam :)

  2. fanka

    kurde piękne to i niesamowite po prostu brak słów pozdrawiam :)))

  3. Eos (Hoshi)

    Ładnie to opisałaś, naprawdę ładnie :):):) Tak właśnie widzę Yatena- samego, trochę samotnego i zagubionego.

  4. Czuć w tym Yatena, naprawdę cieszę się że wpadłaś na pomysł tych pamiętników…
    Healer działaj!

  5. Wspaniałe…brak mi słów.
    Zgadzam się z Moon, czuć w tym Yatena :)

  6. fanka

    tu też wciąż pusto :(((((((((((((((

  7. olia

    no kurde…kolejny porzucony blog ?!:(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: